Hejka, hejka, już dawno nie było żadnego postu z serii "Okładkove love", a w zasadzie ostatni był w zeszłym roku. Pozostaję mi, więc tylko powitać Was w pierwszym tego typu wpisie w roku 2018 i przejść już do tematu.

Zacznę od książki, którą czytałam już dobre 4 miesiące temu, a mówię tu o pierwszym tomie "Kronik Jaaru". W sumie, kupiłam tą powieść głównie ze względu na okładkę, która jest absolutnie przecudna. Zaprojektowała ją Julia Boniecka, znana bardziej jako tojko, która tworzy niezwykle urocze zakładki, które pewnie nieraz widzieliście. Ja bardzo lubię jej styl rysowania, a w tej oprawie graficznej podoba mi się absolutnie wszystko, od srebrnych liter, przez światła w oknach, aż po wspaniałe cieniowanie idące od księżyca do wierzchołków okładki.


Niestety, teraz musimy przejść do wydań, które delikatnie mówiąc są mniej ładne. Okładki serii "Wybrani" to jest po prostu jakaś tragedia. Ja bardzo nie przepadam, jeśli na okładce pojawiają się ludzie. Przeżyję, jeśli są oni ładni i nie mają głupich min. Ci, którzy znaleźli się na okładkach tego cyklu nie spełniają ani pierwszego, ani drugiego warunku. Kompletnie mi nie pasuje ta oprawa graficzna.


Na szczęście, teraz będzie już tylko lepiej. Następną okładką jest ta od powieści "Diabolika". Nie ma na niej zbyt wielu elementów, jest dość minimalistyczna. Od zawsze mi się ona podobała, ale wydaje mi się, że gdy przeczytałam książkę zaczęłam ją darzyć jeszcze większą sympatią, bo zobaczyłam, jak genialnie obrazuje treść tej historii, co moim zdaniem, dość rzadko się zdarza.
Teraz czas na okładkę, która w sumie nie wiem, w jaki sposób zdobyła moje serce. W oprawie "Dotyku Julii" nie ma tak naprawdę niczego niezwykłego. Myślę, że możliwe jest, że ta okładka tak na mnie działa, ponieważ ja miałam kiedyś fazę na takie motywy ptaków i drzew. Teraz już mi przeszło, ale widocznie nadal mam do tego sentyment.

Stwierdziłam, że skoro teraz odświeżam sobie "Harry'ego Potter'a" to mogę wziąć w tym poście pod uwagę jego oprawę graficzną. Ja mam u siebie w domu to najstarsze wydanie, mój "Kamień Filozoficzny" ma chyba z 20 lat, a "Zakon Feniksa" dosłownie rozpada się w rękach. Skupię się jednak na tym najnowszym wydaniu. Zdecydowanie nie mogę powiedzieć, że mi się ono nie podoba, bo te odbijające światło napisy wyglądają prześlicznie. Przeszkadza mi bardziej to, że wyglądają tak jakby dziecinnie. Nie twierdzę, że "Harry Potter" to książka dla dorosłych i młodzież nie może jej czytać, ale tak od czwartej części robi się tam bardziej poważnie i czasami mają miejsce sceny dość brutalne. To wydanie z 2016 roku daje złudne wrażenie, że jest to słodka bajeczka.
ja ksiazek sporo czytam i tez zawsze zwracam uwagę na okładki. :D HP ma swietne okładki, ale całej serii ksiazek niestety nie posiadam.
OdpowiedzUsuńOj, to musisz pędzić do księgarni uzupełnić swoje zbiory ;)
UsuńPozdrawiam serdecznie :*
Diabolika....super się prezentuje :)
OdpowiedzUsuńNiby taka niepozorna okładeczka, ale jednak coś w sobie ma ;)
UsuńPozdrawiam cieplutko :)
Też bardzo lubię ładne okładki. Książka ''"Kroniki Jaaru'' ma naprawdę fajne wydanie. :)
OdpowiedzUsuńCałkowicie się z Tobą zgadzam :D
UsuńPozdrawiam :*
Grafiki Tojko są chyba uwielbiane przez wszystkich, sama się zaliczam do tej grupy. Nie wiem czemu ale najbardziej podobają mi się te okładki Pottera, które były jako pierwsze wydawane w oryginale. Mają ten klimat. :)
OdpowiedzUsuńexploringwithbooks.blogspot.com
Ja osobiście też pozostaję wierna tym najstarszym wydaniom <3
UsuńPozdrawiam ciepło ;)
Okładki rzadko kiedy przykuwają moją uwagę, czasem dopiero po lekturze je zauważam ;)
OdpowiedzUsuńNie, to ja bym tak nie potrafiła :P
UsuńPozdrawiam serdecznie :D
Też podobają mi się okładki serii 'Dotyk Julii' i 'Diaboliki'. A cykl Nocnej szkoły to jedna wielka tragedia. Nie wiem kto wpadł na pomysł takich okładek i je zaprojektował, ale zasługuje na dożywocie w Azkabanie :)
OdpowiedzUsuńW pełni się zgadzam, już tam dementory by się nim zajęły :D
UsuńPozdrawiam z całego serducha <3
Okładki Kronik Jaaru, Diaboliki i Dotyku Julii uwielbiam ♥
OdpowiedzUsuńTeż nie potrafię znieść ludzi na okładkach książek... Szczególnie że często wyglądają oni na nich bardzo nienaturalnie :D
A jeszcze tutaj na tej jednej okładce wyglądają jakby byli umazani ziemią to już całkiem porażka :P
UsuńPozdrawiam :)
Dobra okładka, to jakby nie było, połowa sukcesu :d Niby nie powinno się przez nie oceniać książek, ale prawda jest taka, że te o pięknej oprawie przyciągają więcej czytelników :D
OdpowiedzUsuńI też wolę stare wydania HP <3
Zabookowany świat Pauli
Na pewno pod względem marketingu okładka ma bardzo ważną rolę ;)
UsuńPozdrawiam cieplutko :*
Czytam obecnie Czarę w tym wydaniu i ma prześliczny błękitny grzbiet. Nie mogę się napatrzeć.
OdpowiedzUsuńAkurat grzbietów tych nowych wydań nie widziałam, więc nie mogę się wypowiedzieć :/
UsuńPozdrawiam serdecznie ;)
Kroniki Jaaru mają świetną okładkę <3 Każda ksiązka z tej serii wygląda fenomenalnie :D
OdpowiedzUsuńJa nie sądziłam, że następne okładki będą w stanie przebić pierwszą, ale myliłam się :D
UsuńPozdrawiam <3
Rzadko zwracam uwagę na okładki książek, ale niektóre rzeczywiście zapadają w pamięć i kuszą swym pięknem.
OdpowiedzUsuńCzasami po prostu nie da się nie zwrócić uwagi na okładkę :D
UsuńPozdrawiam z całego serducha :*